Tilda w wersji szydełkowej nr 2.
Ze względu na użytą włóczkę wyszła
dość duża, stojąc ma jakieś 40 cm długości. Jest sporo większa od
poprzedniej. Zamierzałam zrobić jej jeszcze skrzydła, ale za dużo się u
mnie działo ostatnio i nie dałam rady ich dorobić.
Wszystko "by me", nawet sukienka to mój pierwszy, eksperymentalny uszytek na maszynie :)
Lubię te lale, pewnie jeszcze nie raz wrócę do tego wzoru.
Pozdrawiam :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz