wtorek, 1 listopada 2016

Jesienny miś.

Po długiej przerwie powracam. Trudno mi o wenę i nastrój w ostatnim czasie, ale brakuje mi szydełka w dłoni coraz bardziej, więc coś jednak powstało.
Miś. Taki zwykły, prawdziwy. Robiony na podstawie zdjęcia, bez jakiegokolwiek wzoru. Urzekł mnie oryginał, coś wspaniałego. Żałuję, że nie mogę sobie pozwolić na zakup wzoru.
Mój trochę toporny, większy, chudszy, ale bardzo go polubiłam. Taki misiowaty jest :)
Koszmarem była dla mnie praca na włóczce, z której zrobiony jest tułów i głowa. NIGDY WIĘCEJ. Wszystko robione "na czuja", bo kompletnie nie widać oczek. Strasznie ciężko się przewleka. Nie polubiłam się z tym dziwadłem i więcej nie zamierzam nim robić.
Nie na moje nerwy.
Pozdrawiam :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz